Uroczystością na skwerze przy Katyńskich Dębach Pamięci Toruń uczcił pamięć o zamordowanych wiosną 1940 roku przez sowiecką policję polityczną polskich oficerach, funkcjonariuszach służb państwowych oraz przedstawicielach inteligencji.

- Plac 4 Czerwca 1989 roku z przejmującym skwerem Dębów Katyńskich przywołał nas, abyśmy wspólnie uczcili 86. rocznicę zbrodni katyńskiej oraz 83. rocznicę jej ujawnienia. Mówimy dziś w Toruniu o jednej z największych zbrodni ludobójstwa II wojny światowej. Pochłonęła ona życie 21 tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej. Ich zbiorowe mogiły, rozrzucone w Katyniu, Charkowie, Miednoje, Bykowni i innych miejscach, są także dla naszego pokolenia tragicznym świadectwem bezwzględności sowieckiego aparatu przemocy. Sobie i całemu Toruniowi przypominamy zatem, że do tych masowych egzekucji doszło w kwietniu i maju 1940 roku. Stała za tym tajna uchwała sowieckiego Biura Politycznego z 5 marca 1940 roku. To wtedy ruszyła machina śmierci, której symbolem na zawsze pozostanie egzekucyjny strzał w tył głowy - mówił prezydent Torunia Paweł Gulewski. - Toruń pamięta! Spoczywajcie w pokoju wiecznym!
Prezydent Paweł Gulewski mówił o żywej pamięci o ofiarach zbrodni katyńskiej w Toruniu i o miejscach, które tę pamięć podtrzymują, m.in. epitafiach u oo. Jezuitów, w Kościele Garnizonowym oraz w Kościele Mariackim, obelisku ofiar stalinizmu przy Alei Jana Pawła II, miejscach nasadzeń katyńskich Dębów Pamięci. Podkreślił znaczenie lokalnych upamiętnień oraz wkład profesora Andrzeja Koli w odkrywanie prawdy historycznej. Nawiązał też do tegorocznych obchodów i towarzyszącej im wystawy „Ostatni Przystanek Charków 1940-2025" która skłania do refleksji.
Tegorocznym obchodom rocznicy zbrodni katyńskiej towarzyszyła wystawa "Ostatni Przystanek Charków 1940-2025", przygotowana przez Kujawsko-Pomorskie Centrum Dziedzictwa. Ekspozycja poświęcona jest pamięci polskich oficerów, funkcjonariuszy służb państwowych oraz przedstawicieli inteligencji, zamordowanych wiosną 1940 roku przez sowiecką policję polityczną.
- Rok 2025 został ustanowiony przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej Rokiem Polskich Bohaterów z Katynia, Charkowa, Miednoje, Bykowni i innych miejsc kaźni. Z kolei decyzją Sejmu RP jednym z patronów roku 2026 został Józef Czapski - więzień Starobielska, który wiosną 1940 roku cudem uniknął śmierci, a w kolejnych latach aktywnie poszukiwał zaginionych w Związku Sowieckim polskich jeńców. Urodzony 3 kwietnia 1896 roku Józef Czapski stał się symbolem tamtych wydarzeń. Tego samego dnia, 3 kwietnia 1940 roku, wyruszył pierwszy transport śmierci z obozu jenieckiego w Kozielsku do Katynia. Dwa dni później, 5 kwietnia, rozpoczęły się transporty jeńców ze Starobielska do Charkowa - ludzi nieświadomych swojego losu. Wspominając likwidację obozu, Czapski mówił: „Dowiedzieliśmy się, że będziemy wywożeni grupami. Rozpuszczano różne pogłoski. Niektórzy wierzyli, że trafimy do Francji, by dalej walczyć z Niemcami. Żyliśmy złudzeniem i nadzieją, która nie opuszczała nas nawet wtedy, gdy opuszczaliśmy obóz w jednym z ostatnich transportów”. Niestety, nie wszyscy mieli tyle szczęścia - powiedziała Prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Toruniu, Barbara Sękowska-Reinke. -„Ostatni przystanek: Charków” - tak brzmi tytuł wystawy, która opowiada historię ludzi, których życie zakończyło się tragicznie właśnie tam. W piwnicach siedziby NKWD ginęli od strzału w tył głowy, a następnie byli grzebani w masowych mogiłach w Piatichatkach pod Charkowem. Wiosną 1940 roku rodziny ofiar przestały otrzymywać jakiekolwiek wiadomości. Sowieci rozpoczęli systematyczne zacieranie śladów, by pamięć o zamordowanych została pogrzebana razem z nimi. Dziś wiemy, że nie udało się wymazać ich historii. Po badaniach archeologicznych w latach 90. XX wieku w Charkowie powstał jeden z czterech polskich cmentarzy wojennych. Mimo rosyjskich bombardowań w 2022 roku oraz niedawnych zniszczeń, miejsce to nadal istnieje i pozostaje świadectwem zarówno zbrodni sowieckich, jak i współczesnych aktów przemocy. Wśród nas są osoby, które pamiętają swoich bliskich z najwcześniejszych lat życia i które nigdy nie pogodziły się z ich utratą.
- Ze wzruszeniem stoję dziś tutaj, patrząc na tę wystawę i na ten plac. Była ona obecna już w ubiegłym roku i dobrze, że wraca także dziś. Dla mnie ta data ma wymiar osobisty - w Katyniu spoczywają szczątki mojego ojca. Dzisiejszy dzień wiąże się z ujawnieniem przez Niemców grobów katyńskich. Dla mnie jednak ma także wcześniejsze, kwietniowe znaczenie. W połowie kwietnia do rodziców mojego ojca w Warszawie dotarła ostatnia wiadomość od niego - kartka pocztowa, w której pisał, aby się nie martwili, że jest zdrowy. Wspominał, że sprzedał sygnet, ma zapas machorki i że trwają transporty. Zapowiadał, że wkrótce napisze więcej z nowego miejsca. Już nigdy nie napisał - mówił syn Kazimierza Barskiego oficera służby stałej, pilota I Pułku Lotniczego, Komendanta Ośrodka Przysposobienia Lotniczego w Łodzi, który spoczywa na polskim cmentarzu w Charkowie - Andrzej Barski. - Dziś, patrząc na młode pokolenie, chcę powiedzieć jedno: korzystajcie z możliwości, jakie daje wam wolność. Realizujcie swoje marzenia. Dziś nikt nie zamknie wam drogi tylko z powodu pochodzenia czy historii rodziny.
Organizatorami obchodów 86. Rocznicy Zbrodni Katyńskiej oraz 83. rocznicy jej ujawnienia byli Prezes Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Toruniu Barbara Sękowska-Reinke, Marszałek Województwa Kujawsko-Pomorskiego Piotr Całbecki, Prezydent Miasta Torunia Paweł Gulewski oraz Dyrektor Kujawsko-Pomorskiego Centrum Dziedzictwa w Toruniu dr Marek Rubnikowicz.
Na początku uroczystości młodzież z klasy mundurowej Zespołu Szkół Technicznych przy ul. Legionów w Toruniu powiesiła symboliczne biało-czerwone wstążki na dębach katyńskich.
Uroczystość zgromadziła licznie przybyłe osoby, m.in. wicewojewodę Kujawsko-Pomorskiego Michała Koniucha, Sekretarza Województwa Kujawsko-Pomorskiego Marka Smoczyka, przedstawicieli Stowarzyszenia Rodzina Katyńska w Toruniu. Radę Miasta Torunia reprezentował Michał Wojtczak. Obecna była również główna autorka wystawy „Ostatni Przystanek Charków 1940-2025" prof. dr hab. Małgorzata Grupa z Wydziału Nauk Historycznych UMK, były prezydent Torunia Michał Zaleski oraz przedstawiciele służb mundurowych, duchowieństwa oraz organizacji i instytucji.
Uroczystości zakończyła wymowna pieśń patriotyczna: „Cisza. Modlitwa Katyńska” w wykonaniu dwóch uczennic ze Szkoły Podstawowej w Łubiance: Leny Kulczak i Zuzanny Raciniewskiej (przygotowywanych przez nauczycielkę - Teresę Głębocką).
Zbrodnia Katyńska
Dokładnie 13 kwietnia 1943 r. o zbrodni dokonanej przez Sowietów usłyszał cały świat. Tego dnia Niemcy ogłosili informację o odkryciu w lesie pod Katyniem grobów polskich oficerów.
17 września 1939 r., po sowieckiej agresji na Polskę, w niewoli znalazło się około 250 tys. polskich jeńców, w tym ponad 10 tys. oficerów Wojska Polskiego. 5 marca 1940 roku na najwyższym szczeblu sowieckich władz zapadła decyzja o wymordowaniu polskich jeńców wojennych z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz Polaków przetrzymywanych w więzieniach NKWD na obszarze przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej. 3 kwietnia 1940 r., po trwających miesiąc przygotowaniach, rozpoczęto likwidację obozu w Kozielsku, a dwa dni później - obozów w Starobielsku i Ostaszkowie. Przez następnych sześć tygodni Polacy wywożeni byli z obozów do miejsc kaźni. Z Kozielska 4 404 osoby przewieziono do Katynia i zamordowano strzałami w tył głowy, zaś 3 896 jeńców ze Starobielska zabito w pomieszczeniach NKWD w Charkowie, a ich ciała pogrzebano na przedmieściach miasta w Piatichatkach. Z kolei 6 287 osób z Ostaszkowa rozstrzelano w gmachu NKWD w Kalininie (obecnie Twer) i pochowano w miejscowości Miednoje.
Łącznie zamordowano 14 587 jeńców wojennych - oficerów i policjantów - z obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 7,3 tys. więźniów aresztowanych na terenach okupowanych przez ZSRS. 13 kwietnia w Polsce obchodzony jest Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej.
Fot. © UMT 2026, autor: Agnieszka Bielecka, licencja: CC BY-NC 4.0









